Wieloryby, a duchowa dojrzałość.

Każdy zapach niesie jakąś określoną energię ze sobą… Tak i każdy człowiek niesie swoją energię. Spotykając się na wspólnej drodze możemy dokonywać pewnego rodzaju „wymiany”. Dajemy, bierzemy, wymieniamy. Czasem wychodzimy puści ze spotkania, czasem z poczuciem ogromnego zmęczenia, a nawet złości. Są osoby z którymi uwielbiamy spotkania, bo wychodzimy z nich pełni energii, zadowolenia i jeszcze do tego jesteśmy zmotywowani do działania. A co, gdy właśnie wtedy gdy najbardziej tego potrzebujesz nie masz nikogo takiego obok Ciebie?

PERFUMY UZDRAWIAJĄCE kupisz w sklepie PerfumyUzdrawiajace na Etsy.com

Ostatnie pół roku było dla mnie sporym wyzwaniem. Czasami wydawało mi się, że idę przez totalnie zamglone grząskie bagna. Każdy krok wydawał mi się bardzo trudny do zrobienia. Momentami totalnie nie wiedziałam, gdzie idę. W takiej sytuacji pozostało mi oprzeć się na samej sobie i zawierzyć, że to jest tymczasowe i wszystko się ułoży tak jak ma się ułożyć. 

Ponieważ już wiem, że moja życiowa ścieżka zwykle biegnie przez nowe, jeszcze nieodkryte terytoria i jestem tą pierwszą co tę ścieżkę wydeptuje również dla innych to słuchanie „sprawdzonych” porad jest nie dla mnie. Wiem, że mam poszukiwać nowego. To często wiąże się z wyprawą w głąb siebie samej. Tylko ja i moja droga. Samodzielnie przemierzam wielowymiarowe ścieżki, krok po kroku, zupełnie solo. Gdy wybieram się w nową podróż w nieznane, umysł czasem próbuje mnie złapać na haczyk w stylu „zwariowałaś !”.

Chociaż mogłoby się wydawać, że jestem samotnym wędrowcą to jednak tak nie jest. Zawsze ktoś mi towarzyszy w mojej podróży. Jest to jakiś zapach, jakiś smak, jakiś dźwięk, jakieś słowo (to też jest dźwięk). 

Trenując w sobie codziennie uważność, słyszę i widzę wskazówki, które wszechświat mi podsyła. Mówię do siebie „Aha, mam to!” – i idę dalej już bardziej pewnym krokiem.

Dzięki uważności już wiem, że nigdy nie jestem sama, nigdy nie jestem samotna, bo mam przecież samą siebie przede wszystkim. Integrując różne bodźce łatwiej mi przechodzić przez transformacje, które napotykam na mojej ścieżce. Śpiewam, gram, tańczę, rozmawiam z roślinami, zwierzętami, a czasem słucham ciszy. Wiele spaceruję po lesie i wsłuchuję się w szum rzeki. To przynosi mi wielkie ukojenie. Wielki powrót do domu.

Budzenie się świadomości i trzeźwości umysłu jest procesem, którego nie da się zatrzymać. Dźwięki, piękne widoki oraz naturalne zapachy tworzą hemisferyczną równowagę pomiędzy półkulami mózgu, pozwalając na bardziej precyzyjne oraz klarowniejsze dostrojenie się do tego, co właśnie się dzieje. Kiedy równoważę moje ciało, mogę przyjmować NOWE, a tym samym poszerzać świadomość. Ciało jest dekoderem, który pomaga odbierać sygnały płynące codziennie do nas szerokimi strumieniami. Dlatego tak istotne jest dbanie o ciało w zakresie odżywienia, odpoczynku i wysiłku sportowego.

Miniona jesień przyniosła mi dwa prezenty. Pierwszym z nich jest nowy zapach. Zapach, który się tworzył, gdy ja szłam w tej mgle. To zapach duchowej mądrości. Przemierzając bagna kipiące od niepewności i strachu „co będzie dalej?”, „jak będzie dalej wyglądało moje życie?”, „dokąd ja idę?, „czy ja chcę wogóle gdzieś dojść?”, „czego ja chcę tak w głębi duszy?”. Przewinęło się przeze mnie miliony pytań. Co chwilę otwierałam wielką butlę z nowym, jeszcze niedokończonym zapachem i wdychałam go z poczuciem „nie wiem co będzie dalej i nawet nie mam na to dalej koncepcji” i nie wiem czy coś będzie z tych perfum. Może te perfumy są wogóle bez sensu. Może moja praca jest bez sensu. Jednak coś mnie ciągnęło, by wąchać ten zapach. Coś mi mówiło, że to tylko ego mnie podpuszcza, bo przecież ja czuję, że kocham to co robię!!! 

Są i moi klienci, którzy pięknie wzrastają, którzy odnajdują swoje prawdziwe Ja, swoje powołanie. Którzy czekają na następną sesję i nowy zapach, bo to jak mi mówią to jest  „czekanie na nową ekscytującą podróż”, czekanie na „otwarcie nowych drzwi”. 

Poza tym wszystkim, moje CZUCIE mówiło mi, że to wszystko ma sens, że przyjdzie chwila, gdy zobaczę większy obraz. EGO próbowało starych sztuczek, a CZUCIE było obecne i świadomowe swojej mocy i trwało stabilnie w sobie. 

Czułam wtedy w sobie kołysanie, które było kojące i uspokajające. Znałam to uczucie. Zasmakowałam go, gdy pływałam z wielorybami zeszłej wiosny. 

Dryfowałam po wodach mieniącego się światłem oceanu, o nieskończonej sile spokoju i niemożliwej do opisania słowami miłosci. Ocean lekko muskał mnie ciepłą falą, bym pamiętała że mam wsparcie, że jestem zaopiekowna i że jestem we właściwym miejscu. To było dla mnie odczuwalne jak pełne miłości głaskanie.

Któregoś dnia nabrałam ochoty, by odlać sobie trochę perfum do atomizera i zacząć nimi pryskać energetyczne punkty marma. No więc zaczęłam…

PERFUMY DOJRZAŁOŚĆ KUPISZ NA ETSY.COM

Z dnia na dzień sprawy zaczęły wyglądać inaczej. Już nie tak szaro i nijako. Już jakiś grunt zaczęłam czuć pod nogami. Moje źródło energii codziennie zaskakiwało mnie mnie coraz większą ochotą do twórczego działania. Coraz mniej krytyki względem siebie za te „nijakie” sześć miesięcy. Przyszedł dzień, gdy poczułam pełną integrację z nowym zapachem i powstała nazwa DOJRZAŁÓŚĆ. Przyszło uświadomienie, że ten zapach nie pozwolił mi się poddać! Jest też do tego zapachu piosenka. Posłuchaj: Tom Walker „Angels”.

Tak jak lotos wyrasta z błota i mułu, tak i nowy zapach DOJRZAŁOŚĆ wyrasta z wciągających bagien, pokrytych mgłą gęstą jak mleko.

Ten zapach pokazuje jak wyjść z bardzo trudnej sytuacji, nie wiedząc dokąd zmierzasz, nie widząc końca tej podróży. Z totalnego zagubienia do oświecenia. Nagle czujesz, że masz stabilny grunt pod nogami, zamiast lepkiego i grząskiego bagna. Nagle woń gnijących roślin transformuje się w zapach Osmantusa, zwanego drzewem diabła.

STATO Concept Artist/Illustrator

Jak piętnasta karta tarota ukazująca diabła, która symbolizuje namiętność, figlarność ale i nadmiar i iluzję fałszywej relacji. Tak i osmantus pokazuje dwie strony medalu ludzkiego doświadczenia.

Energia tej rośliny pomaga spojrzeć poprzez iluzję cierpienia, wznieść się ponad zagubienie we mgle i zobaczyć, co jest prawdziwe bez żadnych negatywnych uczuć (ani do siebie, ani do innych, ani do losu). Tak to dokładnie na mnie zadziałało. Wodzona na pokuszenie łatwym zyskiem, chwilową przyjemnością, pójściem znaną, aczkolwiek toksyczną ścieżką, z wierzchu pokrytą niby to słodkim lukrem, umiałam stanąć nareszcie za sobą samą. Wytrzymać, przetrwać, powiedzieć wyraźne „ NIE”, by znowu wznieść się, rozpalić w sobie ogień i na nowo zakwitnąć. 

Nowy zapach wniósł w moje życie nowe umiejętności percepcji rzeczywistości, które opisałam tymi słowami:

„Niezależnie od okoliczności pozostaję spokojna i reaguję dojrzale.”

Gdy zaczęłam rozmyślać o tym co mnie natchnęło do stworzenia tego zapachu, kto do mnie przemawia przez ten zapach. Co ten zapach wnosi do życia? Przypomniałam sobie o moich przyjaciołach przewodnikach – wielorybach. Wieloryby są symbolem mądrości i świadomości duchowej. Wibrują niesamowitą energią wyższego serca – czakry która jest szczególnie aktywna u uzdrowicieli.

Przypomniałam sobie mój stan odczuwania, gdy z nimi pływałam i usłyszałam ich pieśń. Poruszyło to we mnie wielką, ogromną, niezmierzoną, nieograniczoną niczym miłość do siebie! Miłości bezbrzeżnej, bezwarunkowej, otulającej, kojącej, dającej poczucie zaopiekowania i bycia w domu. A dom jest tam, gdzie moje serce.

To właśnie ten zapach wnosi do życia… miłość do siebie samego, niczym niepohamowaną, nieograniczoną!!! Miłość ta przepełnia i wypełnia i otula z każdej strony. Ta miłość jest tak wielka (!), że wiesz że raz odkryta wystarczy na zawsze dla Ciebie.

W następnym kroku chcesz się nią ze wszystkimi dzielić, promieniować nią, rozlewać ją wszędzie gdzie się pojawiasz…

Czy przyjmiesz tę siłę życia, zwaną miłością? Decyzja należy do Ciebie… Czy zdejmiesz zbroję z serca i pozwolisz sobie poczuć niczym niepohamowaną miłość, tak wielką że brakuje słów by to opisać. To tylko da się czuć!!!

DOJRZAŁOŚĆ to zapach kojarzący się w pierwszych kilku minutach nieco z beztroskim dzieciństwem i zapachem landrynek. Po dłuższej chwili od aplikacji poczujesz zmysłowy, animalistyczny zapach ambry, który w połączeniu z agarowym drzewem wprowadzi Cię do świata duchowej seksualności. Poziom zmysłowości i percepcji bodźców otwiera każdą czakrę i przygotowuje na połączenie energii dwóch ciał w akcie najwyższego połączenia i kreacji nowego świata.

*Dla mnie jest to jednoznaczne z wejściem na pokład kosmicznego statku, który przeniesie mnie do domu, do mego źródła z którego pochodzę. Ci którzy podróżują wielowymiarowo z pewnością wiedzą o czym tu mówię…

afrodyzjak
PERFUMY DOJRZAŁOŚĆ KUPISZ NA ETSY.COM

Właściwości perfum:

prowadzą do duchowej dojrzałości,

nie pozwalają poddać się na wybranej przez siebie drodze,

przeprowadzają przez meandry życia z poczuciem wewnętrznego spokoju i zaufania do swojego czucia,

balansują energię męską i żeńską,

afrodyzjak, dzięki temu że zawierają prawdziwą ambrę

ułatwiają transformację emocji w uczucia,

wzmacniają stabilne i rzeczowe podejście do „trudnych spraw”,

dodają oparcia w sobie i swoim duchowym połączeniu z Wyższym Ja,

inicjują do duchowej seksualności

Dodatek esencji kwiatowej z Orlika jest wieńczącą dzieło wisienką na torcie, bo jej działanie opisują słowa: „Dodaje sił, by podjąć społeczne „ryzyko” pokazania kim jestem naprawdę.”

Drugim prezentem, który otrzymałam to świadomość, że moja męskość nie musi już nic udowadniać. Wystarczy, że ją widzę, czuję i umiem skorzystać z tej energii. Jest to idealne dopełnienie dla mojej kobiecości. Wystarcza obecność. Już nic nie muszę udowadniać działaniem z rozmachem, ani Ty…

Kocham Cię! Tak bez powodu i bez przyczyny. Cieszę się, że jesteś, że jestem i ja.

PERFUMY DOJRZAŁOŚĆ KUPISZ NA ETSY.COM

2 odpowiedzi do “Wieloryby, a duchowa dojrzałość.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *